W dobie kiedy retusz fotografii jest na porządku dziennym, wydawać by się mogło, iż dodatkowy osprzęt do aparatu jak filtry foto jest całkowicie zbędny. Nic bardziej mylnego, są jeszcze efekty, które nie uzyskamy dzięki dobremu programowi i wprawnej ręce grafika. Poza tym niebanalna fotografia uzyskana dzięki sprzęcie i czujnemu oku fotografa znacznie bardziej satysfakcjonuje.
Aby zmienić wygląd obrazu, który chcemy ulepszyć przydadzą się właśnie filtry. Są to płaskie nasadki, które nakładamy na obiektyw aparatu. Co więcej dla zróżnicowanego efektu można je na siebie nakładać. Jednak wtedy lepiej wybrać nieco droższe typu slim. Pozbawione są gwintu z przodu, który wkręcamy lub wciskamy na obiektyw. W przeciwnym wypadku po nałożeniu na siebie najzwyklejszych filtrów gwint może zasłonić brzegi kadru.
Oczywiście po założeniu filtru trzeba ponownie “dostroić” aparat. Na pewno lepiej jest wydłużyć czas naświetlania filmu, bowiem zabiera on część światła wpadającego w obiektyw.
Filtry w zależności od barwy fotografii, czy chęci uzyskanego efektu dzielimy na: barwny do fotografii czarno-białej, kolorowe, neutralny przyciemniający, połówkowy, efektowy, polaryzacyjny, skylight, UV, IR.
Podczas, gdy kilka pierwszych jasno określa do czego służą to trzy ostatnie mogą stanowić małą zagadkę. Dlatego krótko o nich.
Filtr skylight stworzony jest wręcz do zdjęć robionych latem, w cieniu podczas słonecznego dnia i bezchmurnego nieba. Takie zdjęcia bez filtra często są nieco oszpecone przez niebieską poświatę, która dominuje na fotografii. Barwa, która dominuje na zdjęciu to dominanta. Nie ma przeszkód, aby został ona na stałe zamontowany na obiektywie i pełnił rolę filtru ochronnego.
Filtr UV podobnie jak wyżej, może być stałym elementem aparatu i chronić fotografię. Jest szczególnie zalecany przy aparatach tradycyjnych, analogowych, gdzie promieniowanie może negatywnie działać na materiał.
Ostatni rodzaj filtru to IR, tutaj krótko, wykorzystuje się go do zdjęć w zakresie podczerwieni.
Comments